Michał Wojtkiewicz

Michał Wojtkiewicz

Prawdziwym wrogiem drapieżnego kapitalizmu,
a zarazem największym sprzymierzeńcem
człowieczeństwa, jest samowykształcona jednostka,
która jest oczytana, błyskotliwa, cierpliwa i ma oczy
szeroko otwarte.

 

Zwolnienia, Azoty i głosowanie na Platformę

W Tarnowie miały być nowe miejsca pracy, a są zwolnienia. Pracę tracą m.in. pracownicy tarnowskiego Punktu Napraw Wagonów PKP Cargo. Na domiar złego znów wszyscy obawiamy się losu tarnowskich Azotów, bo jak podała Gazeta Prawna resort skarbu nie chce już, aby stały one na czele Grupy Azoty, a ograniczenie inwestycji w Tarnowie może mieć katastrofalne skutki. Co na to prezydent Tarnowa, który obiecywał w kampanii ograniczenie bezrobocia?

Miało być lepiej, ale niestety jest coraz gorzej. Zamiast nowych miejsc pracy są kolejne zwolnienia. Są kolejne dramaty rodzin, które pozbawione są środków do życia. Dowiadujemy się, że wypowiedzenia wręczane są na przykład zatrudnianym w PKP Cargo, a także w Tarnowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Gołym okiem widać, że w Tarnowie mamy już do czynienia z nową falą zwolnień, a wiele wskazuje na to, że najgorsze chyba dopiero przed nami.

Szokujące się doniesienia Gazety Prawnej, co dla Tarnowa i regionu tarnowskiego szykuje resort Skarbu Państwa. Podobno rząd PO i PSL nie chce, aby tarnowskie Zakłady Azotowe, które doprowadziły do konsolidacji polskiej chemii, stały na czele Grupy Azoty. Mało tego – według medialnych doniesień po zmianach organizacyjnych tarnowskie zakłady mają być jedną z najsłabszych spółek grupy, a inwestycje tutaj ograniczone do minimum.

Jeśli ten czarny scenariusz zostanie zrealizowany, to nie tylko nastąpi dalsza degradacja Tarnowa, ale będzie prawdziwa katastrofa na tutejszym rynku pracy. Bo nie łudźmy się – redukcja zatrudnienia w tarnowskiej firmie dotknie nie tylko pion administracyjny i techniczny… Tragiczne będą skutki dla całego regionu.

Trzeba więc wszystkie środki i siły skupić na tym, aby bronić obecny status tarnowskich zakładów i odwrócić niekorzystne tendencje na rynku pracy. W dziwny sposób do tej sprawy podchodzi jednak prezydent Roman Ciepiela, który obiecywaną w kampanii wyborczej likwidację bezrobocia realizuje poprzez… tworzenie w magistracie – za publiczne pieniądze – dobrze płatnych, intratnych stanowisk. Słyszymy, że ma już więcej pełnomocników niż prezydent o wiele większego i bogatszego Krakowa. Trzeba też wiedzieć, że parlamentarzyści PO z naszego okręgu oddali miliardowe inwestycje na polski przemysł chemiczny innym regionom (czytaj Płock). Ale sobie zapewnili intratne stołki i funkcje partyjne.

A swoją drogą – ciekawe ile jeszcze razy mieszkańcy Tarnowa będą powierzać władzę politykom PO, którzy obiecują, że będzie się nam żyło lepiej, a jak jest każdy widzi. Ciekawe też, czy w jesiennych wyborach parlamentarnych znów zagłosują na Platformę, bo to co będzie się działo jeśli PO kolejny raz wygra ciekawe już nie jest. Scenariusz jest znany i wielokrotnie powtarzany: do Tarnowa dotrze kolejna fala zwolnień, kończący szkoły i uczelnie młodzi ludzie w poszukiwaniu pracy wyjeżdżać będą za granicę, a tutaj wymyśli się jedynie nowe stanowiska dla działaczy PO. Że tak będzie jak jeszcze raz wygra Platforma jest tak pewne jako to, iż po nocy nastanie dzień, a po burzy słońce.

Musimy wszyscy mieć świadomość, że za taką politykę, fatalną dla Tarnowa i regionu odpowiada ekipa rządząca – PO i PSL.