Michał Wojtkiewicz

Michał Wojtkiewicz

Prawdziwym wrogiem drapieżnego kapitalizmu,
a zarazem największym sprzymierzeńcem
człowieczeństwa, jest samowykształcona jednostka,
która jest oczytana, błyskotliwa, cierpliwa i ma oczy
szeroko otwarte.

 

Potrzeba nam prawdy

Lecieli samolotem, by uczcić bestialsko zamordowaną w Katyniu elitę patriotyczną Polski pierwszej połowy XX wieku. Lecieli wraz z Prezydentem Lechem Kaczyńskim, który w katyńskim lesie, w 70 rocznicę tej niebywałej zbrodni, miał wygłosić m.in. takie słowa: „Katyń i kłamstwo katyńskie stały się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami. Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i zło. Dlatego potrzeba nam prawdy”.

W Katyniu zginęli wojskowi, policjanci i cywile. Byli wśród nich ludzie różnych wyznań i zawodów – generałowie i zwykli policjanci, profesorowie i wiejscy nauczyciele, ale także kapłani katoliccy, naczelny rabin WP, naczelny kapelan grekokatolicki i naczelny kapelan prawosławny. Zabijano ich – wcześniej skrępowanych – strzałem w tył głowy. Zbrodni dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego.

W złowrogim smoleńskim lesie, we mgle, niedaleko Katynia, pięć lat temu zginęła współczesna elita patriotyczna naszego Narodu. Zginęli, bo chcieli godnie uczcić tych,
których tam właśnie zamordowano. W katastrofie Tupolewa zginęli przedstawiciele różnych opcji politycznych, różnych zawodów, a także kapłani różnych wyznań. Łączyło ich jednak jedno: miłość do Ojczyzny!

Jesteśmy im winni wdzięczną pamięć i modlitwę. Nade wszystko mamy jednak prawo domagać się prawdy. Bo kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy.

W piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej warto także przypomnieć słowa Kard. Stefana Wyszyńskiego: „Naród, który nie wierzy w wielkość i nie chce ludzi wielkich, kończy się. Trzeba wierzyć w swą wielkość i pragnąć jej”.

Michał Wojtkiewicz