Michał Wojtkiewicz

Michał Wojtkiewicz

Prawdziwym wrogiem drapieżnego kapitalizmu,
a zarazem największym sprzymierzeńcem
człowieczeństwa, jest samowykształcona jednostka,
która jest oczytana, błyskotliwa, cierpliwa i ma oczy
szeroko otwarte.

 

Duda w Tarnowie jak w domu

Jesteś w domu – skandowali tarnowianie witając Andrzeja Dudę. W sobotni wieczór tarnowski Rynek mienił się w biało-czerwonych barwach. Wyraźnie wzruszony tak gorącym i serdecznym powitaniem kandydat na prezydenta Polski mówił, że nasz kraj musi wrócić na drogę rozwoju, przede wszystkim gospodarczego.

„Andrzej Duda, to się uda”, „Zwyciężymy” – takie okrzyki, jak również gromkie brawa przerywały tarnowskie wystąpienie kandydata PiS na najważniejszy urząd w państwie. Andrzej Duda przekonywał, że w Polsce trzeba dużo zmienić, bo nie może być np. tak, aby po jedenastu latach naszego członkostwa w Unii Europejskiej tak wiele ludzi nie miało pracy i żadnych perspektyw na przyszłość.

Poziom bezrobocia dawno już zmiótłby tę władzę. Ratuje ją tylko to, że granice są otwarte – twierdził. — Dziś w Polsce konieczna jest zmiana władzy, abyśmy zaczęli naprawiać Rzeczypospolitą. Państwo powinno wszystkich równo traktować, bo dziś nie ma szerokiego poczucia sprawiedliwości.

Nakreślił zadania stojące przed przyszłym prezydentem. Jego zdaniem powinien mieć wizję rozwoju i czuwać nad opracowaniem strategii rozwojowej, ale także bronić podatkowych wartości. Bronić i chronić polską tradycję, ukształtowaną przez tysiąc lat chrześcijaństwa na ziemiach polskich.

Kandyduję na urząd prezydenta, bo chcę działać na rzecz dobra wspólnego. Wybrane grupy, koterie nie mogą dorabiać się kosztem pozostałej części prezydenta – stwierdził.

Basta! Nie można zniszczyć przemysłu chemicznego jak niedawno zniszczono przemysł stoczniowy – grzmiał Andrzej Duda w Tarnowie. Zapewnił, że jak zostanie prezydentem to zawnioskuje o przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego.