Michał Wojtkiewicz

Michał Wojtkiewicz

Prawdziwym wrogiem drapieżnego kapitalizmu,
a zarazem największym sprzymierzeńcem
człowieczeństwa, jest samowykształcona jednostka,
która jest oczytana, błyskotliwa, cierpliwa i ma oczy
szeroko otwarte.

 

Caracale i obce interesy

To, że Francuzi krzyczą i lamentują, że nie chcemy Caracali jest zrozumiałe, ale dlaczego francuski interes jest ważniejszy od polskiego dla rządzących przez poprzednie osiem lat naszym krajem oraz całej rzeszy naszych celebrytów? Oni – jak słusznie zauważył publicysta Witold Gadowski – gęgają za obce pieniądze.

Sprawa przetargu na śmigłowce dla polskiej armii jak barometr wykazała, kto jest po której stronie. Nagle niemal wszyscy politycy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej, ale – co jeszcze dziwniejsze – liczni celebryci stali się ekspertami od wojskowości i uzbrojenia. I wiedzą, że musimy kupować Caracale, że śmigłowce dla naszego wojska musi wyprodukować obcy koncern, a nie mogą tego robić polskie zakłady w Mielcu i Świdniku. Jakże żałośnie brzmi to jako zarzut dla polskiego rządu.

Słuchając polityków, celebrytów, a także niektóre media odnosi się wrażenie jakby byli pasem transmisyjnym obcego nadawcy. Mamy więc do czynienia z powrotem do najgorszych czasów z XVIII wieku, gdy była grupa uważająca się za elitę, która za wszelką cenę i zawsze stawała na straży obcych interesów. Czy to nie jest zdrada stanu? Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz pytał w jednym z programów telewizyjnych czy są to ludzie otumanieni już tak wielką nienawiścią i chęcią do realizacji własnych interesów, że gotowi są nie rozumieć najprostszych obowiązków Polaka i polityka?

Ta tzw. niby elita nie może znieść utraty niczym nie zasłużonych przywilejów, utraty olbrzymich apanaży wypłacanych dotąd przez państwowe instytucje czy spółki Skarbu Państwa. Nie może znieść, że dobra narodowe zaczynają być wreszcie dzielone sprawiedliwie, że strumień pieniędzy poprzez Program 500+ trafia bezpośrednio do polskich rodzin, że z rozwoju gospodarczego będą mogli korzystać wszyscy, a nie tylko wybrani.

Inną sprawą jest, że skoro Caracale są podobno tak dobre i niezastąpione to dlaczego niezbyt chętnie korzysta z nich o wiele liczniejsza od naszej francuska armia (ponoć ma ich tylko kilkanaście), stawiając przeważnie na helikoptery innych typów.